Klatka.pl
Wiadomości z tagiem Android  RSS
HTC z drugim miesiącem wzrostów z rzędu

13.01.2021 4:00


HTC Desire 20+ oficjalna prezentacja
Wygląda na to, że promyk nadziei spadł nawet na będącą w wiecznych problemach firmę HTC. Tajwańczycy zanotowali drugi miesiąc ze wzrostami z rzędu.
Wiele firm ma dział mobilny, który przynosi straty. Ba, większość. Tacy producenci jak LG czy Sony mają jednak z czego pokrywać stratę generowaną przez ten sektor rynku. Pozostałe działy tych firm notują rekordowe wzrosty. Zupełnie inaczej wygląda to w HTC, gdzie dział mobilny ciągnie całą firmę w dół. Ilekroć pisaliśmy o wynikach HTC zawsze było to jedno wielkie wyliczanie porażek. Ostatnio coś jednak drgnęło. W 2020 Sony zatrzymał spadek sprzedaży mimo kryzysu na rynku, HTC natomiast zaczyna wreszcie notować wzrosty.
W grudniu 2020 przychody sięgnęły 615 miliardów nowych dolarów tajwańskich, czyli około 81,22 miliona złotych. To o 1,02% więcej niż w przypadku grudnia 2019. Cały 2020 przyniósł jednak spadek przychodów o oszałamiające 42,03%. W stosunku do listopada 2020 udało się z kolei zwiększyć sprzedaż o 10,68%. Tajwański producent notuje zatem wzrosty zarówno w porównaniu do listopada 2020, jak i grudnia 2019. Wygląda na to, że jest jeszcze nadzieja dla firmy. To dobra wiadomość, to w końcu HTC Dream był pierwszym smartfonem z Androidem na rynku.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Huawei P50 będzie miał wersje i z Androidem i z HarmonyOS

13.01.2021 3:38


Huawei P50
Wielkimi krokami zbliża się debiut kolejnego flagowca chińskiego Huaweia. Model Huawei P50 będzie dostępny w dwóch wersjach różniących się systemem operacyjnym.
Dla Huaweia koniec władzy Donalda Trumpa jest nadzieją na zmianę sytuacji na rynku mobilnym, jednak Chińczycy nie mają zamiaru kończyć prac nad swoim własnym systemem operacyjnym. HarmonyOS nabiera kształtów właściwie z każdym miesiącem. Wiosną 2021 zadebiutuje z kolei Huawei P50. To jedna z dwóch flagowych serii chińskiej marki. Tegoroczny model będzie o tyle ciekawy, że możemy się spodziewać dwóch różnych wersji. Jedna będzie miała bowiem właśnie autorski system Chińczyków jakim jest Harmony OS, z kolei druga będzie działała na Androidzie. W Chinach pojawi się tylko ta pierwsza, natomiast na pozostałe rynki trafią obie.
Pojawiły się też już pierwsze doniesienia na temat specyfikacji nowych smartfonów. Możemy się spodziewać Kirina 9000 (w przypadku modelu Pro) i Kirina 9000E (możliwe, że zwykła wersja będzie miała nieco słabszy układ). W kwestii pamięci dostępne będą wersje z 6 i 8 GB RAM oraz 128 i 256 GB pamięci wbudowanej. Aparat główny będzie mieć pięć sensorów. W pierwszej kolejności nowe urządzenia pojawią się oczywiście na rynku chińskim.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Vivo Y31 zdradza swoją specyfikację

13.01.2021 3:01


Vivo Y31
Vivo kiedyś pokazał model Y31. Już niedługo zobaczymy jak chińska marka zaprezentuje jego duchowego następcę. Już teraz pojawiła się jego specyfikacja.
Vivo już kiedyś zaprezentował model Vivo Y31. Dokładnie było to we wrześniu 2015. Tamten smartfon miał przekątną 4,7 cala i miał dość szerokie ramki. Nie różnił się zatem od standardowego wyglądu telefonu w tamtym okresie. Chińczycy osiągnęli teraz mistrzostwo w sztuce nekromancji i po sześciu latach zamierzają po raz kolejny pokazać to urządzenie. Na szczęście w znacznie zmienionej wersji - na przykład cieńsze będą ramki... Nowy smartfon będzie miał 6 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej. Nie wykluczamy jednak, że mogą pojawić się inne warianty różniące się pamięcią. Możemy też spodziewać się potrójnego aparatu głównego (z głównym sensorem 48 Mpix) i oczywiście Androida 11.
Akumulator będzie miał pojemność 5000 mAh i naładujemy go dzięki ładowarce 18 W. Z boku urządzenia będzie z kolei miejsce dla czytnika linii papilarnych. Plakaty promocyjne nowego smartfonu nie zdradziły co prawda jakiego konkretnie układu mamy się spodziewać, jednak najpewniej będzie to Snapdragon 662. Do premiery powinno dojść jeszcze w tym miesiącu.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Alcatel pokazuje nowe telefony i tablet

13.01.2021 1:34


Alcatel 1S
W trakcie trwających targów CES kolejne marki prezentują swoje nowe urządzenia. Wyjątkiem nie jest w tym wypadku należący do TCL Alcatel.
Alcatel zaprezentował dzisiaj trzy nowe smartfony i jeden tablet. Wszystkie modele telefonów mają budżetowy układ MediaTek A25. Model Alcatel 3L (2021) ma wyświetlacz LCD o przekątnej 6,52 cala. Nie zabraknie 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej. Aparat główny jest potrójny i składa się z trzech sensorów: 48 Mpix, 2 Mpix i 2 Mpix. Z przodu znajduje się z kolei pojedynczy sensor 8 Mpix. Akumulator ma pojemność 4000 mAh. Naładować go można dzięki... micro-USB. Przynajmniej w kwestii oprogramowania klient dostanie Androida 11. Telefon będzie dostępny w barwie czarnej i niebieskiej od marca za kwotę 149 euro.
Alcatel 3L
Jeszcze tańszy będzie Alcatel 1S (2021), za który będzie trzeba zapłacić zaledwie 109 euro. Co otrzyma za takie pieniądze potencjalny użytkownik? Wyświetlacz będzie miał przekątną 6,52 cala, a we wcięciu w kształcie łezki znajdzie się pojedynczy aparat 5 Mpix. Z tyłu znajdzie się jeden sensor 13 Mpix i dwa sensory 2 Mpix. Możemy też spodziewać się akumulatora 4000 mAh, 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej.
Alcatel 1L
Alcatel 1L (2021) będzie miał wyświetlacz o przekątnej 6,1 cala i podwójny aparat główny 13 Mpix + 2 Mpix. Tutaj zobaczymy zaledwie 2 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej. Akumulator będzie miał pojemność 3000 mAh. Jeszcze w tym miesiącu będzie dostępne najtańsze urządzenie marki. Tablet Alcatel 1T 7 Wi-Fi będzie kosztował zaledwie 59 euro w wersji z 16 GB pamięci wbudowanej i 69 euro w wariancie z 32 GB pamięci wbudowanej. Systemem operacyjnym będzie z kolei... Android 10. Na pozostałe szczegóły dotyczące tabletu musimy jeszcze poczekać.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Mazda 3 Sky-X: Kamery 360 stopni, Android Auto i audio Bose Premium

13.01.2021 1:01

Segment aut kompaktowych to moim zdaniem najciekawsza gałąź rynku samochodowego. Dzieje się tu bardzo dużo, bowiem producenci doskonale zdają sobie sprawę z tego, że segment C jest najchętniej wybierany przez klientów. Jak na tym polu radzi sobie Mazda z modelem 3? Sprawdziłem to na przykładzie modelu z nowym silnikiem Skyactiv-X. Nie od dziś wiadomo, że wiele rozwiązań z samochodów klasy&...

Tagi: Android, WD, IEM
Źródło: feedproxy.google.com

Telegram zamiast WhatsApp – już 500 mln użytkowników!

12.01.2021 19:56


Telegram zamiast WhatsApp – już 500 mln użytkowników!
Kolejnym wygranym po zapowiedzi zmiany polityki prywatności w WhatsApp jest Telegram. Komunikator przekroczył właśnie pułap 500 milionów aktywnych użytkowników. Gigantyczny wzrost nowych rejestracji nastąpił w ciągu ostatnich trzech dni.
Twórca komunikatora, Pawieł Durow, poinformował dziś o przekroczeniu przez Telegram liczby 500 milionów aktywnych użytkowników z całego świata. Co jednak najciekawsze, aż 25 milionów z nich dołączyło do Telegrama w ciągu ostatnich 72 godzin.  
Skąd przybyli nowi użytkownicy w ciągu tych trzech dób? Najwięcej z Azji – 38%. Na drugim miejscu znalazła się Europa – 27% – na trzecim Ameryka Łacińska (21%), zaś najmniej nowych rejestracji pochodzi z Bliskiego Wchodu – 8%. W tym zestawieniu zabrakło Ameryki Północnej, ale z rankingów popularności w sklepie Google Play wynika, że również i tam Telegram jest chętnie używany, a w najnowszym rankingu znalazł się tuż za Signalem i nad WhatsAppem.


Jak zdradził Durow, już wcześniej zdarzały się nagłe przyrosty zainteresowania Telegramem, ale tak jeszcze w całej 7-letniej historii aplikacji nie było nigdy. W zeszłym roku aplikacja zdobywała już 1,5 mln użytkowników dziennie, jednak ostatnie trzy dni to absolutny rekord. Twórca komunikatora wiąże wzrost popularności swojej aplikacji z rosnącymi obawami użytkowników o prywatne dane. 
Ludzie nie chcą już wymieniać swojej prywatności w zamian za bezpłatne usługi. Nie chcą już być zakładnikami monopoli technologicznych, którym wydaje się, że wszystko im ujdzie na sucho, dokąd ich aplikacje mają krytyczną masę użytkowników

– ocenił Pawieł Durow.
Durow przekonuje, że dzięki tak ogromnej liczbie użytkowników, jaką zdobył jego komunikator, oraz coraz szybszemu rozwojowi aplikacji, Telegram stał się największym schronieniem dla osób poszukujących platformy komunikacyjnej zapewniającej prywatność i bezpieczeństwo. 
 
Twórca komunikatora wyraźnie nawiązuje do malejącej w ostatnim czasie popularności WhatsAppa, który po zapowiedzi nowej polityki dotyczącej prywatności zaczął masowo tracić użytkowników. To spowodowało ogromne zainteresowanie komunikatorem Signal, ale także, jak się okazuje, Telegramem.
Telegram to darmowy komunikator założony w połowie 2013 roku. Można z niego korzystać na urządzeniach mobilnych z Androidem i iOS, a także ma komputerach Windows, Mac i Linux. Jedną z zalet komunikatora jest szyfrowanie rozmów end-to-end między użytkownikami smartfonów, co przyciąga osoby obawiające się o bezpieczeństwo swoich danych.
Atutem Telegrama jest także to, że nie stoi za nim żaden z gigantów technologicznych, komunikator nie ma reklam, nie daje też dostępu do danych użytkowników agencjom rządowym i komercyjnym firmom zarabiającym na przetwarzaniu danych. Jak przekonuje Durow, od momentu uruchomienia Telegram nie ujawnił ani jednego bajta prywatnych danych swoich użytkowników stronom trzecim.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Aplikacje nie tylko fałszywe, ale i złośliwe. To nowy rodzaj ataku na Androida

12.01.2021 16:07


Aplikacje nie tylko fałszywe, ale i złośliwe. To nowy rodzaj ataku na Androida
Badacze firmy Sophos zidentyfikowali nowy rodzaj ataku na użytkowników urządzeń z systemem Android. Cyberprzestępcy stworzyli fałszywe wersje m.in. oficjalnej aplikacji rządowej Pakistanu, aplikacji firmy ubezpieczeniowej oraz porównywarki cen operatorów telefonicznych.
Złośliwe wersje programów przechwytują z urządzeń kontakty, treść wiadomości SMS, dane z dokumentów tożsamości, informacje o lokalizacji czy zdjęcia, a następnie przesyłają je na serwery przestępców. Analitycy z Sophosa ostrzegają, że dotychczas celem były aplikacje dla użytkowników w Pakistanie, jednak atak może zostać łatwo powtórzony w każdym miejscu na świecie. 
 
Fałszywe aplikacje są identyczne, jak ich legalne odpowiedniki dostępne w Google Play Store, umożliwiają też korzystanie z tych samych funkcji. Przestępcy wybrali pięć programów działających w Pakistanie: oficjalną aplikację rządową Pakistan Citizen Portal, muzułmański zegar modlitewny, aplikację do porównywania ofert operatorów telefonicznych, narzędzie do sprawdzania ważności karty SIM oraz program firmy ubezpieczeniowej. 
 
Złośliwe narzędzia po uruchomieniu przechwytują identyfikator IMEI urządzenia, informacje o lokalizacji, pełną listę kontaktów, treść wiadomości tekstowych, zestawienie połączeń czy katalogi karty SD. Aplikacja Pakistan Citizen Portal skłania też użytkowników do podania swojego numeru dowodu osobistego, danych paszportowych, haseł do Facebooka i innych serwisów. Niektóre ze sfałszowanych aplikacji zawierają mechanizm umożliwiający nagrywanie rozmów telefonicznych i dźwięków rejestrowanych przez urządzenie. Funkcje te nie zostały jednak jeszcze aktywowane przez przestępców. 
 
Fałszywe wersje aplikacji nie są dostępne w oficjalnym sklepie Google Play Store, ale na stronach imitujących m.in. pakistański serwis rządowy. Użytkownicy mogli otrzymać linki z instrukcją pobrania programów m.in. SMS-em lub mailem. Cyberprzestępcy szyfrują przy tym stworzony przez siebie kod, instalowana aplikacja nie jest więc identyfikowana jako złośliwa podczas wstępnego skanowania przez urządzenie. 
Każdy, kto korzysta z telefonu komórkowego, powinien pamiętać o podstawowych zasadach ochrony: nieklikaniu w linki otrzymywane mailem czy SMS-em i pobieraniu aplikacji tylko z oficjalnych źródeł. Ważne jest także zwracanie uwagi na uprawnienia, o które prosi instalowany program. Jeśli zegar czy porównywarka ofert żąda dostępu do wiadomości, listy kontaktów czy zdjęć, powinno to wzbudzić czujność. Warto też rozważyć instalację na urządzeniu mobilnym programu antywirusowego, który będzie chronił dane przed podobnymi zagrożeniami

– ostrzega Łukasz Formas, kierownik zespołu inżynierów w firmie Sophos.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Microsoft podsumował 2020 rok w usłudze Xbox Game Pass

12.01.2021 13:48


Microsoft Xbox Game Pass podsumowanie roku 2020
273 nowe gry, w tym 90 tytułów z portfolio EA Games, a także 205 gier dostępnych w chmurze - tak wygląda w skrócie podsumowanie 2020 roku w usłudze Xbox Game Pass, udostępnianej przez firmę Microsoft.
2020 rok stał pod znakiem pandemii COVID-19, ale także - częściowo za jej sprawą - Xbox Game Passa. Gamingowa usługa subskrypcyjna Microsoftu ma pokaźne portfolio, w którym znajdziemy obecnie 395 unikalnych tytułów. Z punktu widzenia najbardziej zagorzałych graczy, którzy nie mogą oderwać się od ulubionych tytułów na konsolę, PC, czy smartfon (za pośrednictwem chmury), w swojej najszerszej wersji usługa oferuje aż 495 pozycji (część z gier dostępna jest na każdą z wymienionych wyżej platform).
 
 
W rozbiciu na poszczególne środowiska, posiadacze konsol znajdą dla siebie aktualnie 348 tytułów, pecetowcy 229, a użytkownicy telefonów z systemem Android 205. Niemniej, wszyscy wiemy, że przy wyborze gier kierujemy się ich rodzajem. Fani strzelanek mogą sięgnąć po 101 gier, miłośnicy przygodówek mogą wybierać spośród 370 tytułów. Z kolei dla amatorów familijnej rozrywki Game Pass oferuje 68 pozycji. To jednak nie wszystko! Wśród gier ID @ Xbox wybierać można z 87 opcji, zaś z katalogu EA Play aż 82 propozycje.

Po pierwsze jakość!


Powyższe statystki mogą robić wrażenie, jednak najważniejsza zawsze pozostaje jakość. Według Wall Street Journnal obiektywne i najbardziej cenione noty gier przyznaje Metacritic.com. Według danych serwisu, aż 37,5% tytułów dostępnych w Game Passie uzyskało ponad 80 punktową ocenę. Natomiast najliczniejszą grupę gier stanowią te oceniane pomiędzy 80 a 89 punktami – to 32.2% całego katalogu usługi. Co warte zauważenia, to fakt, iż aż 21 gier z portfolio Game Passa posiada notę 90 punktową lub większą.
Najwyżej ocenianą grą usługi jest futurystyczny shooter z elemantami RPG: Mass Effect 2, mogący pochwalić się 96 punktami. Na drugiej lokacie względem ratingu uplasowały się Celeste, Gears of War i Halo 3 – każde z wynikiem 94 punktów. W tej kategorii podium zamyka sequel Gears of War oraz trzecia odsłona wspomnianego Mass Effect, oba po 93 punkty.
Xbox Game Pass oceny
Powyżej 70 punktów plasuje się ponad 62% gier, zaś średnia ocena wszystkich dostępnych tytułów to 60,3 punktu. Zaledwie 2,5%, czyli 10 gier, uplasowało się poniżej 59 punktów na Metacritic.
 

Sekundy, minuty, godziny, dni i doby


W pędzącym świecie mamy coraz mniej czasu, a więc także mniej czasu na granie. Natomiast ulubione gry to te, na które poświęciliśmy najwięcej czasu. To te pozycje, przy których jego upływ zdaje się zanikać i nie wiadomo, gdzie uciekła noc. Z drugiej strony wiele zależy od sytuacji. Niektóre gry są fajne, bo można do nich przysiąść i zakończyć za jednym podejściem, a w przyszłości wrócić do nich, by śrubować rezultat.
Zajawkowicze pierwszego podejścia najchętniej sięgną po co-op Dead by Daylight, na który według HowLongToBeat.com można poświęcić nawet 461 godzin. Oznacza to, że należałoby grać w ten tytuł nieprzerwanie przez 19,2 doby. Warto w tym wypadku zaznaczyć, iż mówimy o czasie poświęconym na samą rozgrywkę. Ze względu na jej tryb, ciężko mówić stricte o jej ukończeniu. Podobnie angażujących gier w katalogu Game Passa są jeszcze 4. Średnio na zabawę w każdej z nich gracze poświęcili przeszło 100 godzin, a są to:
  • PlayerUnknown’s Battlegrounds – 160 h (Tryb: Battle Royal),
  • Europa Universalis IV – 119 h,
  • FIFA 15 – 118 h,
  • KINGDOM HEARTS - HD 1.5+2.5 ReMIX – 112 h.

Dla kontrastu gra, które zajmą nam najmniej czasu, to Fractured Minds – gra przygodowa, w której należy pokonywać problemy psychiczne (sic!), a jej przejście to nieco ponad pół godziny. Inną ekspresową propozycją może być jakże aktualna Pandemic: The Board Game. Jak sama nazwa sugeruje, celem graczy jest zwalczenie pandemii. W przeciwieństwie do realiów z jakimi od roku zmaga się cały świat, tę pozycję można ukończyć w 1 godzinę.
Żeby jednak zejść na ziemię należy zaznaczyć, że średni czas dotarcia do finału gier z Game Passa w 2020 roku wynosił 19,5 godziny. Zdecydowanie najwięcej z nich (43.5%) można przejść w mniej niż 10 godzin. Natomiast, drugą najliczniejszą grupę (35,44%) stanowią tytuły do pokonania w czasie do 29 godzin.
Xbox Game Pass czas
 

Plany na najbliższą przyszłość

Co przyniesie 2021 rok? Na horyzoncie znajduje się dołączenie tytułów EA Play w Game Passie na PC. Kolejne gry z dziewięciu studiów deweloperskich Bethesdy/ZeniMaxu będą trafiały do Game Passa w każdym jego wydaniu, a jeszcze w styczniu swoją premierę będzie miało The Medium, przygotowane przez polskie studio Bloober Team. A to zaledwie początek roku.

Xbox Game Pass to usługa subskrypcji gier wideo firmy Microsoft do użytku na konsolach Xbox Series X|S i Xbox One oraz komputerach z systemem Windows 10, a także urządzeniach mobilnych z systemem Android przez xCloud. Do dyspozycji użytkowników są trzy jego warianty: Xbox Game Pass na konsole, Xbox Game Pass na PC oraz Xbox Game Pass Ultimate, obejmujący wszystkie platformy oraz usługę Xbox Live Gold.

 
 
[ANKIETA:1259]

Android 12: hibernacja aplikacji zwolni miejsce

12.01.2021 11:45


Android 12 jest coraz bliżej
Google szykuje już Androida 12 i spodziewamy się, że testowe wydania pojawią się za miesiąc. Google jeszcze nie podaje żadnych szczegółów, ale nieco już zdradził kod źródłowy.
Część kodu, która trafi do Androida 12 w wersji Developer Preview, jest już widoczna w bazie Android Open Source Project. Załoga XDA Developers przeanalizowała dostępne fragmenty i znalazła dowody na to, że Android 12 wprowadzi możliwość hibernowania aplikacji. Co to znaczy? Nie ma jeszcze pewności, ale ma to związek z oszczędnością miejsca w pamięci masowej telefonu.
Komentarz opisujący hibernowanie aplikacji
Według opisu z kodu źródłowego, mechanizm hibernacji aplikacji ma za zadanie:
zarządzanie stanem hibernacji aplikacji. To stan, do którego aplikacja może przejść, gdy nie jest aktywnie używana w celu optymalizacji pamięci masowej.
Opis brzmi, jakby Android 12 mógł skompresować pliki rzadko używanych aplikacji, by zwolnić miejsce. Niestety kod źródłowy nie zdradza żadnych szczegółów, jak ten system miałby działać. Mowa tu o klasie PermissionController, ale nie wiemy, co się w niej znajduje i jakie przyjmuje kryteria. W efekcie nie wiemy jeszcze, czy będzie można ręcznie włączyć i wyłączyć hibernację dla jakiejś aplikacji, a jest to sprawa dość istotna. Jest niemal pewne, że „odhibernowanie” aplikacji wpłynie na czas jej uruchamiania.
 
 
Trzeba też zaznaczyć, że opisywany fragment nie został jeszcze włączony do głównej gałęzi rozwojowej Androida 12. Możliwe, że hibernowanie aplikacji to eksperyment, który nigdy nie trafi do szerokiego grona odbiorców. Jeśli jednak Google ma to w planach, w najbliższych dniach na pewno dowiemy się więcej.

Źródło: www.telepolis.pl

Samsung już za 2 dni pokaże nowe flagowce z serii Galaxy S21. Co o nich wiemy?

12.01.2021 10:02


Samsung Galaxy S21 seria co o nich wiemy
W tym roku wcześniej niż zwykle, bo już 14 stycznia, zobaczymy prezentację najnowszych flagowych smartfonów Samsunga z serii Galaxy S21. Poniżej zebraliśmy najnowsze informacje na ich temat, które będziemy mogli skonfrontować z rzeczywistością już za 2 dni.

Wygląd zewnętrzny


Zacznijmy od tego, co z wierzchu. Seria Galaxy S21 ma obejmować trzy urządzenia, podobnie jak to miało miejsce w przypadku ubiegłorocznej rodziny Galaxy S20. Z przodu będą one w zasadzie bardzo do siebie zbliżone, z jednym "ale". Z opublikowanych renderów wynika, że modele Galaxy S21 i Galaxy S21+ będą miały płaskie ekrany, a zaokrąglone boki otrzyma jedynie wyświetlacz w Galaxy S21 Ultra. Różnice będą też oczywiście rozmiary ekranów, natomiast wspólnym elementem ma być otwór w górnej części, mieszczący obiektyw przedniego aparatu fotograficznego.
Wyświetlacze w S21 i S21+ mają mieć przekątne 6,2" i 6,7", rozdzielczość FullHD+ oraz częstotliwość odświeżania obrazu do 120 Hz. W modelu S21 Ultra znajdzie się jeszcze większy, bo 6,8-calowy panel o rozdzielczości QuadHD+. Najnowsze doniesienia sugerują, że Samsungowi udało się w końcu zastosować odświeżanie 120 Hz przy pełnej rozdzielczości (do tej pory 120 Hz było tylko w FullHD+).
Pod powierzchnią wyświetlacza znajdzie się czytnik linii papilarnych. Mamy nadzieję, że będzie to zaprezentowany właśnie Qualcomm 3D Sonic Sensor Generation 2.
 
Dużą nowością ma być obsługa rysika S Pen przez ekran w Galaxy S21 Ultra. Nie będzie on jednak stanowił integralnej części zestawu (jak w serii Galaxy Note), lecz będzie go trzeba kupić osobno (podobno za około 40 euro, czyli 180 zł). Będzie można też kupić etui na Galaxy S21 Ultra z miejscem na rysik.
Samsung Galaxy S21
Samsung Galaxy S21
Samsung Galaxy S21+
Samsung Galaxy S21+
Samsung Galaxy S21 Ultra
Samsung Galaxy S21 Ultra

Nowy wygląd zyskał tylny panel nadchodzących smartfonów, a przede wszystkim "wyspa" fotograficzna z trzema (S21 i S21+) oraz czterema (S21 Ultra) obiektywami.

Aparaty fotograficzne


Pod względem fotograficznym otrzymamy dwa różne zestawy aparatów. Samsungi Galaxy S21 oraz Galaxy S21+ otrzymają przednie aparaty o rozdzielczości 10 Mpix (f/2.0) oraz po trzy aparaty z tyłu: 12 Mpix f/1.8 + 12 Mpix f/2.2 (ultraszerokokątny) + 64 Mpix f/2.0 (teleobiektyw).
Samsung Galaxy S21 aparat
Lepiej wyposażony będzie Galaxy S21 Ultra. Przedni aparat będzie miał rozdzielczość 40 Mpix, natomiast z tyłu znajdziemy cztery aparaty w konfiguracji: 108 Mpix f/1.8 + 12 Mpix f/2.2 (ultraszerokokątny) + 10 Mpix f/4.9 (teleobiektyw peryskopowy) + 10 Mpix f/2.4 (teleobiektyw). Zestaw ten będzie uzupełniony o laserowy autofocus.
Samsung Galaxy S21 Ultra aparat
 

Procesor, pamięć, bateria


Smartfony z serii Galaxy S21 ponownie trafią na rynek w dwóch wersjach różniących się zastosowanym chipsetem. Klienci w USA i Korei Południowej otrzymają Snapdragona 888, natomiast pozostali, w tym również Polacy, będą musieli się zadowolić Exynosem 2100, którego prezentacja ma się odbyć już dzisiaj (12 stycznia). Układ ten ma być tym razem lepszy od Snapdragona, co potwierdzają opublikowane dotąd wyniki z aplikacji Geekbench.
Chipset ma współpracować z 8 GB RAM-u w S21/S21+ i 12 lub 16 GB RAM-u w S21 Ultra. Do przechowywania danych mamy otrzymać 128 lub 256 GB pamięci masowej, a w przypadku S21 Ultra także 512 GB. Co istotne, tylko ten ostatni ma mieć slot na karty pamięci microSD.
 
 
Smartfony będą zasilane akumulatorami o pojemności odpowiednio 4000 mAh, 4800 mAh i 5000 mAh. Baterie obsłużą szybkie ładowanie, zarówno przewodowe, jak i bezprzewodowe. Korzystać będzie można również z bezprzewodowego ładowania zwrotnego. W zestawach sprzedażowych ma zabraknąć słuchawek i ładowarek, czyli będzie jak w przypadku najnowszych iPhone'ów. Całość powinna pracować pod kontrolą systemu Android 11 z interfejsem One UI 3.1.

Dostępność i cena


Seria Galaxy S21 zostanie zaprezentowana w najbliższy czwartek, 14 stycznia 2021 roku. Transmitowana online konferencja rozpocznie się o godzinie 16:00 polskiego czasu. Tuż po prezentacji ma ruszyć przedsprzedaż nowych smartfonów. W niej do Galaxy S21 Ultra mają być podobno dodawane najnowsze słuchawki Galaxy Buds Pro. Regularna sprzedaż ma ruszyć 29 stycznia.
Według dotychczas opublikowanych informacji, ceny flagowców Samsunga mają wyglądać następująco:
  • Galaxy S21 128 GB - 849 euro (3848 zł),
  • Galaxy S21 256 GB - 899 euro (4075 zł),
  • Galaxy S21+ 128 GB - 1049 euro (4755 zł),
  • Galaxy S21+ 256 GB - 1099 euro (4981 zł),
  • Galaxy S21 Ultra 128 GB - 1349 euro (6114 zł),
  • Galaxy S21 Ultra 256 GB - 1399 euro (6341 zł),
  • Galaxy S21 Ultra 512 GB - 1529 euro (6930 zł).

 
 

Starsze wiadomości »
reklama
Klatka.pl
Kontakt z nami