Klatka.pl
Wiadomości z tagiem Linux  RSS
Telegram zamiast WhatsApp – już 500 mln użytkowników!

12.01.2021 19:56


Telegram zamiast WhatsApp – już 500 mln użytkowników!
Kolejnym wygranym po zapowiedzi zmiany polityki prywatności w WhatsApp jest Telegram. Komunikator przekroczył właśnie pułap 500 milionów aktywnych użytkowników. Gigantyczny wzrost nowych rejestracji nastąpił w ciągu ostatnich trzech dni.
Twórca komunikatora, Pawieł Durow, poinformował dziś o przekroczeniu przez Telegram liczby 500 milionów aktywnych użytkowników z całego świata. Co jednak najciekawsze, aż 25 milionów z nich dołączyło do Telegrama w ciągu ostatnich 72 godzin.  
Skąd przybyli nowi użytkownicy w ciągu tych trzech dób? Najwięcej z Azji – 38%. Na drugim miejscu znalazła się Europa – 27% – na trzecim Ameryka Łacińska (21%), zaś najmniej nowych rejestracji pochodzi z Bliskiego Wchodu – 8%. W tym zestawieniu zabrakło Ameryki Północnej, ale z rankingów popularności w sklepie Google Play wynika, że również i tam Telegram jest chętnie używany, a w najnowszym rankingu znalazł się tuż za Signalem i nad WhatsAppem.


Jak zdradził Durow, już wcześniej zdarzały się nagłe przyrosty zainteresowania Telegramem, ale tak jeszcze w całej 7-letniej historii aplikacji nie było nigdy. W zeszłym roku aplikacja zdobywała już 1,5 mln użytkowników dziennie, jednak ostatnie trzy dni to absolutny rekord. Twórca komunikatora wiąże wzrost popularności swojej aplikacji z rosnącymi obawami użytkowników o prywatne dane. 
Ludzie nie chcą już wymieniać swojej prywatności w zamian za bezpłatne usługi. Nie chcą już być zakładnikami monopoli technologicznych, którym wydaje się, że wszystko im ujdzie na sucho, dokąd ich aplikacje mają krytyczną masę użytkowników

– ocenił Pawieł Durow.
Durow przekonuje, że dzięki tak ogromnej liczbie użytkowników, jaką zdobył jego komunikator, oraz coraz szybszemu rozwojowi aplikacji, Telegram stał się największym schronieniem dla osób poszukujących platformy komunikacyjnej zapewniającej prywatność i bezpieczeństwo. 
 
Twórca komunikatora wyraźnie nawiązuje do malejącej w ostatnim czasie popularności WhatsAppa, który po zapowiedzi nowej polityki dotyczącej prywatności zaczął masowo tracić użytkowników. To spowodowało ogromne zainteresowanie komunikatorem Signal, ale także, jak się okazuje, Telegramem.
Telegram to darmowy komunikator założony w połowie 2013 roku. Można z niego korzystać na urządzeniach mobilnych z Androidem i iOS, a także ma komputerach Windows, Mac i Linux. Jedną z zalet komunikatora jest szyfrowanie rozmów end-to-end między użytkownikami smartfonów, co przyciąga osoby obawiające się o bezpieczeństwo swoich danych.
Atutem Telegrama jest także to, że nie stoi za nim żaden z gigantów technologicznych, komunikator nie ma reklam, nie daje też dostępu do danych użytkowników agencjom rządowym i komercyjnym firmom zarabiającym na przetwarzaniu danych. Jak przekonuje Durow, od momentu uruchomienia Telegram nie ujawnił ani jednego bajta prywatnych danych swoich użytkowników stronom trzecim.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

YouTube ugiął się pod naporem hashtagów, zmienił wyszukiwanie

12.01.2021 12:25


Hashtagi na YouTubie w końcu są użyteczne
YouTube to nie miejsce na hashtagi, ale autorzy filmów i tak je dodają. Trudno powiedzieć, czy to przemyślane działanie, czy siła przyzwyczajenia, ale YouTube się ugiął i zrobił z tego użytek.
Na desktopowej i mobilnej stronie YouTube'a już można wyszukiwać filmy oznaczone konkretnym hashtagiem. System ten działa identycznie jak na Twitterze, co zaliczam na plus – dzięki temu efekty są przewidywalne. Kliknięcie w hashtag przenosi nas do strony, gdzie zostały zgromadzone materiały opatrzone tą etykietą lub etykietą w jakiś sposób powiązaną. Strona będzie wyglądać mniej-więcej tak:
Strona hashtagu na YouTubie
Taka strona ma też własny link, na przykład: youtube.com/hashtag/teamtrees dla tagu #teamtrees, podanego jako przykład na stronie wsparcia YouTube'a.
 
 
To spora poprawa względem tego, jak YouTube zachowywał się wcześniej. Hashtagi można było wyszukiwać i klikać, ale wyniki uzyskane w ten sposób bywały dziwne. Czasami wystarczyło, że tag został wspomniany w filmie, by został przypisany do jakiejś kategorii.
Aktualnie wyświetlana jest elegancko złożona lista, na której popularne materiały znajdują się najwyżej. Co więcej, zobaczymy podsumowanie – liczbę filmów na liście, liczbę kanałów używających etykiety oraz miniatury najpopularniejszych kanałów z tego grona.

Źródło: www.telepolis.pl

Ciech inwestuje w zapobieganie awariom

12.01.2021 12:16

W zakładach sodowych Ciech Soda Polska wdrożono system do nadzoru linii produkcyjnych. Ma on m.in. poprawić zarządzanie produkcją i wyeliminować możliwe usterki.

Tagi: Linux, WD, Rząd, Polska
Źródło: www.wnp.pl

Linux Mint 20.1 "Ulyssa" oficjalnie. Oto najważniejsze nowości

08.01.2021 13:35

Jest już gotowa do pobrania wersja Linux Mint 20.1, o kodowej nazwie Ulyssa. To kolejna edycja stabilnego systemu LTS z gwarancją wsparcia obsługi do 2025 roku. Autorzy zaimplementowali nowe funkcje i ważne szczegóły z nią związane. Warto zerknąć na szczegóły. Linux Mint to jedna z najlepszych dystrybucji Linuksa. Dostępne będą 3 edycje - Cinnamon, MATE i Xfce. Warto więc zerknąć, co nowego&...

Tagi: Linux
Źródło: feedproxy.google.com

Umarł Olympus, niech żyje OM Digital Solutions - nowa firma rozpoczęła działalność

05.01.2021 13:37

OM Digital Solutions
Od 1 stycznia 2021 roku swoją działalność rozpoczęła firma OM Digital Solutions. Będzie ona rozwijała i sprzedawała produkty konsumenckie, w tym głównie aparaty fotograficzne, produkowane dotychczas przez firmę Olympus.
Firma OM Digital Solutions powstała na skutek przejęcia Działu Produktów Konsumenckich Olympusa przez firmę JIP. Pod nową marką ma ona kontynuować działalność producenta w obszarze sprzętu konsumenckiego, w tym m.in. sprzedaży aparatów fotograficznych. Na czele nowego podmiotu stanął Shigemi Sugimoto, dotychczasowy szef obrazowania w firmie Olympus.
Mimo zmienionej nazwy firma nie ma zamiaru odcinać się od tradycji Olympusa. Wręcz przeciwnie - już sama nazwa wywodząca się od legendarnej serii lustrzanek z lat 70-tych sugeruje, że OM Digital Solutions chce pełnymi garściami czerpać ze spuścizny swego poprzednika. Miejmy nadzieję, że przełoży się to na dalszy rozwój systemu mikro cztery trzecie oraz aktualnej linii aparatów producenta, które w redakcji bardzo sobie chwalimy.
Niestety jak na razie dalsze plany OM Digital Solutions owiane są pewną tajemnicą. W swoim oficjalnym oświadczeniu firma ograniczyła się jedynie do zapowiedzi, że planuje dążyć do poprawy jakości swoich usług oraz rozszerzania linii produktowych. Czy i w jaki sposób deklaracje te przełożą się na rzeczywistość dowiemy się zapewne niebawem.

Tagi: Linux, OCZ, ZTE, IEM, Aparat, ERP
Źródło: www.telepolis.pl

Uwaga! Oszuści podszywają się pod WP Pocztę

02.01.2021 13:37

WP Poczta nie zmienia regulaminu na nowy rok. Jeśli dostałeś/aś taką wiadomość, pod żadnym pozorem nie klikaj w zawarte w niej linki. To próba kradzieży danych. "Drogi użytkowniku! Od 1 grudnia obowiązuje nowa wersja regulaminu. Pomimo wcześniejszych wiadomości, w których informowaliśmy Cię o wprowadzeniu nowego regulaminu, nie został on jeszcze zaakceptowany", czytamy w&...

Tagi: Linux, OCZ
Źródło: feedproxy.google.com

Xiaomi zapowiada kolejną nowość: Mi 10i 5G z nowszym aparatem 108 Mpix

31.12.2020 12:39


Xiaomi Mi 10i 5G
Jednym z elementów taktyki Xiaomi jest zarzucanie rynku kolejnymi wariantami już istniejących smartfonów. Zgodnie z tą zasadą linia Mi 10 zostanie wkrótce wzbogacona o jeszcze jeden model Mi 10i 5G. Zapowiada się ciekawie, jednak jest to telefon przewidziany tylko dla jednego kraju.
 
Chociaż Xiaomi przedstawiło już swój nowy telefon Mi 11, a w planach na luty ma premierę Xiaomi Mi 11 Pro, to Manu Kumar Jain, wiceprezes firmy, zapowiedział kolejny model: Mi 10i 5G, Premiera tego urządzenia ma się odbyć 5 stycznia 2021 roku. Niestety, dla fanów marki na niemal całym świecie pozostaje to tylko ciekawską, bo telefon został zaprojektowany dla użytkowników tylko w jednym kraju. Literka „i” w nazwie odnosi się do Indii i to tam trafi kolejny przedstawiciel serii.
 
Xiaomi Mi 10i 5G to model spersonalizowany przez indyjski oddział Xiaomi. Telefon wyróżnią ciekawą cechą: ma mieć aparat o rozdzielczości 108 Mpix. To nic wyjątkowego, ale ze słów wiceprezesa Xiaomi wynika, że wykorzystany zostanie nowszy sensor niż dotychczas. We wcześniejszych modelach Xiaomi używało najczęściej matrycy Samsung ISOCELL HMX, teraz może więc chodzić o dwie inne: ISOCELL HM3 lub ISOCELL HM2. Ta pierwsza ma się znaleźć w serii Galaxy S21, ale nie miała jeszcze swojej oficjalnej premiery. Ta druga, bardziej prawdopodobna, została zaprezentowana we wrześniu i wyróżnia się mniejszym rozmiarem pikseli 0,7 μm. W każdym z przypadków może to oznaczać nowe możliwości fotograficzne.
 
 

Z innych informacji na temat Xiaomi Mi 10i 5G  wynika, że telefon będzie wyposażony w układ Snapdragon 750G z wbudowanym modemem 5G. Wiele też wskazuje, że telefon będzie bazował na dostępnym w Chinach Redmi Note 9 Pro 5G, co oznacza wykorzystanie ekranu IPS o przekątnej 6,67 cala Full HD+ z HDR10 i odświeżaniem 120 Hz, a także baterią 4820 mAh z ładowaniem 33 W. Podobieństwo do Redmi Note 9 Pro 5G jest też o tyle duże, że właśnie w tym modelu użyta już została matryca Samsung HM2.
Znając podejście Xiaomi, nie można wykluczyć, że ten telefon trafi jednak na światowe rynki, ale pod jeszcze inną nazwą – na przykład firmowany przez POCO.  
 
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

GeForce NOW – sposób na topowe gry na każdym sprzęcie

29.12.2020 16:38

GeForce NOW
Jeszcze niedawno chęć pogrania w najnowsze produkcje AAA oznaczała konieczność posiadania drogiego peceta z mocną specyfikacją lub konsoli. Rok 2020 zmienił jednak zasady gry, Na rynku oficjalnie zadebiutowała usługa GeForce NOW i od teraz najbardziej wymagające produkcje dostępne są na wyciągnięcie ręki – niezależnie od tego jaki sprzęt pod tą ręką akurat mamy.
Rok 2006. Na rynek trafia Crysis, czyli na ówczesne czasy najbardziej zaawansowana graficznie gra na rynku. Pełna kosmicznych najeźdźców tropikalna wyspa prezentowała się przepięknie, jednak w dniu premiery doświadczyć mogli tego nieliczni – produkcja miała kosmiczne wręcz wymagania sprzętowe, przez co działała wyłącznie na najmocniejszych komputerach, a i to działa… cóż, różnie. Dość powiedzieć, że powiedzenie „Czy pójdzie na tym Crysis?” na długo zadomowiło się w słowniku graczy i rzadko padała na nie odpowiedź twierdząca.

GeForce NOW
Rok 2020. Można pomyśleć, że historia lubi się powtarzać. Na rynku debiutuje Cyberpunk 2077, którego rozbudowany świat i imponująca oprawa graficzna nowej gry CD Projekt RED praktycznie miażdży słabsze komputery i konsole. Mogłoby się wydawać, że w pełnej krasie cieszyć się nim mogą jedynie nieliczni posiadacze najpotężniejszych maszyn, a jednak to nie do końca prawda. Dzięki usłudze streamingu gier GeForce NOW w Cyberpunka możemy komfortowo pograć nawet na ultramobilnym laptopie bez dedykowanej karty graficznej – wystarczy, że mamy dostęp do Internetu.

GeForce NOW – Nowy sposób na gaming


GeForce NOW to usługa streamingu gier, która wystartowała na początku tego roku, praktycznie wywracając do góry nogami zasady gry na rynku elektronicznej rozrywki. Nie tylko sprawiła, że gracze nie są już ograniczeni posiadanym sprzętem oraz wiecznie rosnącymi wymaganiami systemowymi, ale także pozwoliła nam korzystać z tytułów, które już wcześniej zakupiliśmy. No bo skoro gra znajduje się już w naszej kolekcji, to czemu mielibyśmy za nią po raz kolejny płacić? Niby oczywiste, a jednak spośród dostawców podobnych rozwiązań tylko NVIDIA pozwala nam na korzystanie z tytułów z naszej dotychczasowej biblioteki.
GeForce NOW
Aktualnie w ramach GeForce NOW obsługiwanych jest ponad 750 gier, a lista cały czas rośnie. Znajdziemy na niej zarówno najnowsze hity AAA, np. Cyberpunk 2077 i Assassin’s Creed: Valhalla, kultowe klasyki pokroju Half-Life 2 oraz niezależne perełki, takie jak Dead Cells czy Among Us. Sama usługa jest natomiast w pełni kompatybilna w najpopularniejszymi na rynku platformami cyfrowej dystrybucji: Steam, uPlay, GOG Galaxy i Epic Games Store. W praktyce oznacza to, że jeśli w przeszłości zdarzało się na już grywać na PC, to prawdopodobnie mamy już całkiem pokaźną bibliotekę gier, które w każdej chwili możemy uruchomić w chmurze. A jeśli nie, to też nic straconego – zawsze można skorzystać z darmowych gier udostępnianych na Epic Games Store i w ten sposób zacząć budowanie swojej kolekcji.
Co trzeba zrobić, żeby skorzystać z GeForce NOW? Posiadanie komputera z systemem Windows 10 lub macOS to dobry początek, choć na dobrą sprawę możemy poradzić sobie bez niego – aplikacja GeForce NOW dostępna jest także dla smartfonów i tabletów z systemami Android i iOS oraz urządzeń pracujących pod kontrolą Android TV, takich jak inteligentne telewizory czy przystawka NVIDIA Shield. Warto nadmienić, że w przypadku systemu iOS dostęp do usługi realizowany jest za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Podobnie wygląda to na Chromebookach, na których również z powodzeniem możemy pograć.

GeForce NOW
Ważniejszy jest dostęp do Internetu, bo bez niego nie pogramy. Wbrew obiegowej opinii nie potrzebujemy jednak wcale światłowodu o jakichś wyśrubowanych parametrach. Do komfortowej zabawy z powodzeniem wystarczy 25 Mbps, a takie prędkości spokojnie można uzyskać nawet po LTE. Warto jednak upewnić się, że łącze, którym dysponujemy, potrafi zapewnić stabilne połączenie i niskie opóźnienia, gdyż z perspektywy grania są to cechy bardziej istotne od samego transferu. Na szczęście możemy to w łatwy sposób zweryfikować za pomocą narzędzia wbudowanego w usługę GeForce NOW.
Mamy to? No to wystarczy pobrać aplikację GeForce NOW, utworzyć bezpłatne konto NVIDIA, wybrać ulubioną grę i zacząć grać. Proste, prawda? Co ważne, z usługi możemy korzystać całkowicie za darmo, choć z pewnymi ograniczeniami – przede wszystkim związanymi z czasem trwania pojedynczej sesji, która nie może trwać dłużej niż godzinę. Chętni mają jednak możliwość wykupić subskrypcję Founders, która oprócz zniesienia wspomnianego limitu daje nam priorytetowy dostęp do usługi oraz możliwość aktywacji w kompatybilnych tytułach ray-tracingu. Ile taka przyjemność kosztuje? 25 zł za miesiąc lub 125 zł, jeśli zdecydujemy się z góry zapłacić za całe pół roku. Oczywiście żadnych cyrografów nie podpisujemy – jeśli pojawi się taka potrzeba, z subskrypcji możemy w każdej chwili zrezygnować i wrócić do darmowej wersji usługi.

Furtka do grania w każdych warunkach


O możliwościach, jakie niesie ze sobą GeForce NOW, chyba nie ma sensu się rozpisywać. Przede wszystkim jest to możliwość grania w najnowsze produkcje bez konieczności inwestowania wielu tysięcy złotych w sprzęt z górnej półki. Chcecie pograć w Cyberpunka 2077? W normalnych okolicznościach dla większości graczy oznaczałoby to upgrade przynajmniej karty graficznej – w dobie rosnących cen oraz ograniczonej dostępności perspektywa niezbyt zachęcająca. Na szczęście dzięki GeForce NOW można tego uniknąć i pograć na tym, co akurat mamy do dyspozycji. Być może jest to starsza stacjonarka, której wymianę z różnych przyczyn musieliśmy odłożyć w czasie, a być może telewizor z Android TV, który stoi w salonie – na jednym i drugim spokojnie damy radę pograć. Jeśli natomiast w przyszłości w końcu uda nam się zaopatrzyć w mocniejszego peceta, nic nie stoi na przeszkodzie, by przenieść się na niego z rozgrywką – gra wraz z kompletem save’ów będzie czekała.
GeForce NOW przyda się także osobom, które z różnych przyczyn zdecydują się pozbyć gamingowego peceta na rzecz czegoś bardziej mobilnego. Ten scenariusz jest mi dość bliski, bo sam jakiś czas temu znalazłem się w podobnej sytuacji – sytuacja życiowa sprawiła, że trzymanie pod biurkiem wielkiego pudła przestało mieć większy sens, więc sprzedałem je póki jeszcze trzymało jakąś wartość. Zostałem z ultrabookiem i masą gier na Steamie, w które nie mogłem dłużej pograć. Z GeForce NOW nie jest to dłużej problem – do posiadanych gier wrócić można w każdej chwili, nawet jeśli już dawno pozbyliśmy się sprzętu zdolnego je odpalić.

GeForce NOW
Wreszcie GeForce NOW to prosty sposób, by ulubionymi grami cieszyć się z dala od domu. Aplikację uruchomimy w końcu nie tylko na sprzęcie stacjonarnym, ale także na laptopie, a nawet smartfonie lub tablecie. Wystarczy wrzucić do torby pada i mamy dostęp do gier, będących poza zasięgiem jakiejkolwiek przenośnej konsoli. Fakt, do pełni szczęścia potrzebne nam będzie jeszcze przyzwoite połączenie z Internetem, ale nie powinien to być duży problem. Kiedy testowaliśmy usługę, granie za pośrednictwem LTE było jak najbardziej możliwe, a przecież wielkimi krokami nadchodzi technologia 5G, która ma nam przynieść wyższe transfery i niższe opóźnienia. W przypadku streamingu gier z pewnością odczujemy z tego tytułu wyraźne korzyści.
Jak widać GeForce NOW już dzisiaj stanowi kuszącą alternatywę dla bardziej tradycyjnych platform. Wydajność topowego peceta dostępna na każdym sprzęcie, możliwość odpalenia posiadanych już gier oraz atrakcyjna cena – to wystarczy, by propozycja NVIDII mogła nieźle namieszać na rynku. Tymczasem producent nie spoczął na laurach i cały czas swoją usługę rozwija. Na horyzoncie czeka nas m.in. możliwość grania w 4K czy możliwość grania bezpośrednio w przeglądarce także na systemie Linux. Na pewno jest na co czekać!
Zainteresowani? W takim razie polecamy zajrzeć na , gdzie znajdziecie więcej informacji oraz link do pobrania aplikacji.

Stabilny Linux 5.11 już w lutym 2021 r. Oto najważniejsze nowości

28.12.2020 13:22

Przed nami kolejne ulepszenia i rozbudowa funkcjonalności systemu 5.10, stabilna wersja ulepszonego jądra już w lutym 2021. Prace nad rozbudową aktualnej wersji systemu operacyjnego zostały ukończone i możemy spodziewać się kolejnych zmian w funkcjonalności oraz szeregu poprawek i ulepszeń. Będą one zaimplementowane w jądrze Linux 5.11, którego stabilna wersja zostanie udostępniona w lutym&...

Tagi: Linux, Opera
Źródło: feedproxy.google.com

PlayStation 5 DualSense otrzymuje nowe, niespodziewane oprogramowanie

27.12.2020 16:27

A konkretniej sterownik dla Linuksa, który docelowo ma znaleźć się w jądrze Linux i uzupełnić system o obsługę większej liczby akcesoriów konsoli PlayStation 5. Linuksowe oprogramowanie Sony w chwili obecnej wspiera większość funkcji DualSense'a, choć nie wszystkie. Radzi sobie z czujnikami ruchu, wibracją, gładzikiem, oświetleniem oraz monitoringiem baterii. Ponadto, działa zarówno w&...

Źródło: feedproxy.google.com

Starsze wiadomości »
reklama
Klatka.pl
Kontakt z nami